sobota, 8 lutego 2014

Bal gimnazjalny

Sesja nie sesja, obiecałam siostrze zrobić kokardy na bal. Najpierw zamówiłyśmy kilka kolorów TOHO Treasure. Potem trzeba było dobrać jakiś do sukienki. Rozmowa na ten temat wyglądała mniej więcej tak:

- Jaki kolor będzie pasował do sukienki czarnej...
- Czarny (to moja odpowiedź)
- ... i żeby nie był to czarny
Tak to zapamiętałam (jak coś przekręciłam to po powrocie mnie poprawi). W końcu wybrałyśmy kolor i tak zrobiłam pierścionek (z czarnym):

peyote bow ring

W tym samym kolorze miał być też naszyjnik, ale nie wiedziałam, że 5g starczy mi tylko na pierścionek (to moja pierwsza praca z nimi). Naszyjnik powstał w takich kolorach (i też ma czarny fragment):

necklace bow peyote

Siostrze się podobają, a to najważniejsze. Jakiś czas temu zakupiła sobie kilka baz do spinek i czeka na kolejne kokardy.

Miałam okazję przetestować brick stitch przy wyplataniu kokard i muszę stwierdzić, że tutaj się nie nadaje - za ścisły moim zdaniem.


niedziela, 19 stycznia 2014

Twórcze pogaduchy z Weroniką Kaczor

Byłam w sobotę w Atelier Czerwona na twórczych pogaduchach z Weraph. Mogłam osobiści spotkać osobę, z której instrukcji uczyłam się na początku oplatania kulek koralikami i sznurów szydełkowo-koralikowych (pierwsze 3 były co prawda zrobione "moim sposobem", ale następne powstawały już zgodnie z tutorialem).
Doświadczenie naprawdę przyjemne i warte zapamiętania. Z pomocą Weroniki i jej instrukcji nauczyłam się oplatać kwadratowe kaboszony (mam ogromną ochotę zamówić kilka, ale postanowiłam zacząć oszczędzać :( ). Początkowo miały z nich powstać sztyfty jednak rozmyśliłam się. Zrobię z nich wisiorek - oczywiście w wolnej chwili.

wtorek, 14 stycznia 2014

Wyzwanie Kreatywnego Kufra - Kaszuby




Kiedy zobaczyłam temat wyzwania pomyślałam: "O nie, na taki temat nie uda mi się nic wymyślić". Po 10 minutach miałam już rozrysowany projekt. Mój pierowotny zamysł nieco różnił się od tego, co w rzeczywistości powstało. U mnie na rysunku wszystko zawsze wygląda lepiej w porównaniu z efektem końcowym, ale nie ma co narzekać, tylko brać się do roboty i szkolić, ćwiczyć, uczyć na błędach. Ogólnie wisior spełnił większość moich oczekiwań.
W kaboszonie jest fragment wiersza po kaszubsku z matury z poprzednich lat, a kształt w zamyśle miał przypominać kwiaty haftowane na strojach ludowych (czy przypomina - to już zostawiam Wam do rozstrzygnięcia)

soutache pendant

czwartek, 9 stycznia 2014

Kokarda po raz pierwszy

Bardzo podobają mi się kokardy z koralików. W końcu udało mi się znaleźć tutorial jak je zrobić. Po kilku godzinach męczarni (wypleść kokardę peyotem z TOHO round używając cienkiej żyłki jest bardzo trudno), kilku przekleństwach (wbrew pozorom tworzenie biżuterii nie zawsze przebiega z uśmiechem na ustach i artystycznym uniesieniem, przynajmniej tak jest w moim przypadku, zwłaszcza jak coś po raz kolejny nie wychodzi) udało mi się stworzyć moją wersję kokardy. Zastanawiam się, czy było warto poświęcić tyle nerwów oraz czasu i dochodzę do wniosku, że WARTO. Efekty pracy są naprawdę przyzwoite. Mojej siostrze tak się spodobały kokardy, że chce mieć taką spinkę, pierścionek i ... czekam co jeszcze wymyśli. Na razie z niecierpliwością oczekuję przesyłki (zaszalałam) z TOHO Treasures, z których  powinno się łatwiej robić kokardy. Spróbuję też zastąpić peyot brick stitch, może będzie wygodniej. Podziwiam dziewczyny wyplatające peyotem. Skąd one biorą tyle cierpliwości?

necklace bow peyote 

Kokarda wypleciona z TOHO 11/0 silver-lined frosted lt amethyst, kulki z 15/0 silver lined milky i silver-lined med amethyst.